Po miesiącach napięć i ataków na statki dokonywanych przez jemeńskich rebeliantów Huti, sytuacja na Morzu Czerwonym zaczyna się stabilizować. Grupa bojowa amerykańskiego lotniskowca USS Harry S. Truman opuściła region, kierując się do Europy po dwóch miesiącach działań bojowych, które obejmowały uderzenia na cele Huti w Jemenie oraz ataki lotnicze na pozycje ISIS w Somalii.
8 lutego 2025 roku przez cieśninę Bab-el-Mandeb przepłynął pierwszy od pięciu miesięcy gazowiec LNG. Statek Salalah LNG, o pojemności 148 173 m³, wypłynął z terminala Qalhat w Omanie 5 lutego. Jego cel pozostaje nieznany, ale jest to znaczący sygnał dla rynku, wskazujący na powolny powrót do normalności. Zawieszenie ataków przez Huti to efekt styczniowego porozumienia o zawieszeniu broni między Izraelem a Hamasem. Rebelianci ogłosili zaprzestanie ataków na statki niepowiązane z Izraelem i uwolnili 25-osobową załogę statku transportowego Galaxy Leader, przetrzymywaną przez ponad rok.
Mimo pozytywnych sygnałów, wielu przewoźników, w tym Maersk i Hapag-Lloyd, ogłosiło, że na razie będą omijać Morze Czerwone. Ruch w tym regionie spadł od końca 2023 roku o 60%, po serii blisko 150 ataków na statki.W tym tygodniu tankowiec Chrysalis, który został zaatakowany przez Huti w lipcu 2024 roku, przepłynął przez Morze Czerwone i Kanał Sueski. To pierwszy taki rejs od czasu ogłoszenia zawieszenia ataków. Według władz Kanału Sueskiego, powrót tankowców sygnalizuje stopniowy powrót stabilności. W 2024 roku transport ropy przez Morze Czerwone spadł o ponad 50% – z 8,7 mln baryłek dziennie w 2023 roku do 4,0 mln baryłek dziennie.
Przez ostatnie 14 miesięcy niemal cały ruch LNG był kierowany wokół południowego krańca Afryki, co znacznie zwiększyło koszty transportu. Rosja z kolei korzystała z Przejścia Północnego przez Arktykę, aby dostarczać LNG z Europy do Azji podczas letniego sezonu bezlodowego. We wrześniu 2024 roku Gazprom wysłał statek Pskov (170 471 m³) z terminala w Portowej nad Morzem Bałtyckim do Chin, omijając Morze Czerwone trasą arktyczną.
Pomimo pierwszych oznak stabilizacji, przemysł żeglugowy zachowuje ostrożność. Ruch w regionie stopniowo się odradza, ale przewoźnicy, jak Maersk i Hapag-Lloyd, wciąż monitorują sytuację. Uspokojenie sytuacji w cieśninie Bab-el-Mandeb może w przyszłości przywrócić Morze Czerwone jako kluczowy szlak transportu energii i towarów między Europą a Azją.



